Mówi się, że natura kobiety musi obudzić się sama.
Mówi się też, że kobieta ma podwójną naturę.
Nie zawsze jest to zrozumiałe i respektowane.
Nieważne, bo ta natura prędzej czy później sama się ujawni – niezależnie od opinii i poglądów.
Karalay weszła w świat kółek, spirali i labiryntów nagle, bez pamięci oddając się dzikości głosu swojego wnętrza.
To sprawia, że odbiór jej malarstwa może być tylko równie emocjonalny – albo kocha się te obrazy od pierwszego wejrzenia albo nie. Nic więcej nie można napisać, bo nie da się użyć słów chcąc opowiedzieć o malarstwie Karalay.